Obserwują: 1

  • Sarnmar87
  • Milkblog 27.05.2018

    Nadzieja

    I nie będzie fałd żadnych na mojej koszuli

    I nie będzie na morzu czoła mego fali

    I nie będzie oazy w pustyniach mych oczu

    I nie będzie strumieni na zboczach mych ramion

    I nie będzie jeziora w ust moich jaskini

    I nie będzie trzęsienia ziemi mojej piersi

    I nie będzie w wulkanie serca mego lawy

    Życie me życiu oddam

    Śmierć mą – w śmierci zatrzasnę.

    ...
  • Milkblog 27.05.2018

    Drzwi

    Nie zbudowałem pomnika

    Nie wzniosłem nawet cokołu

    Byle krzak kosodrzewiny

    Jest mi piramid ogromem

    Byle wietrzyk mnie zdmuchnie

    Byle mżawka rozpuści

    Cienki sznurek dni

    Wystarczy do mej zagłady

    Jedyne co mam to drzwi

    Które mogę zatrzasnąć

    Łamiąc nosy węszące

    Rwąc uszy nadstawione

    Gruchocząc nogi natrętne

    Stopy niestrudzone

    Kolana stwardniałe

    Pięty w mroku skryte

    Miażdżąc ręce wyciągnięte

    Dłonie rozchylone

    Palce sięgające

    Pazury drapieżne

    Przecinając końce

    Mej dłoni zdradzieckiej

    ...
  • Milkblog 29.04.2018

    Bezbłędny rycerz

    Wraca z wojny błędny rycerz

    W zbroi pogiętej, z mieczem wyszczerbionym

    Którym miał gromić wroga, siec niewiernych

    Całe armie obracać w proch i pył

    Tymczasem został zmiażdżony

    Tuż za rogiem, gdy przejrzał się w wodach

    Przydrożnej kałuży

    Zobaczył jak ziemia rozwarła wargi w pobłażliwym uśmiechu

    Poczuł na sobie wzrok nieboskłonu pełen zrozumienia

    Usłyszał chichot gwiazd dalekich

    Kurtuazyjny śmieszek pradawnych otchłani

    Znaczące kaszlnięcie czarnej dziury

    Zobaczył jak Saracen z uśmiechem promiennym

    Wręcza mu podarek od Sułtana

    Pluszowego misia

    Głaszcząc go...

  • Milkblog 04.04.2018

    Baśniowość

    A gdyby ork był

    Przystojnym mężczyzną

    Piękną kobietą

    Gdyby wyciekała z niego krew

    Czerwona zamiast czarnej

    A gdyby ork miał

    Żonę, męża, dzieci

    Niewinne słodkie orczątka

    Stary dom bluszczem porosły

    Z geranium w oknach i gołębiami na dachu

    Fortepian i fotel i park pełen wspomnień

    A gdyby ork był

    Genialnym naukowcem

    Wielkim wynalazcą

    Odkrywcą leku na raka

    Wybitnym poetą

    Twórcą dzieł wiekopomnych

    Reżyserem ciekawych filmów

    Autorem wciągających powieści

    Aktorem, co zachwyca talentem

    A gdyby ork był

    Przyjacielem z dzieciństwa

    Kolegą z czasów młodości

    Towarzyszem zabaw,...

  • Milkblog 07.03.2018

    Lampiony

    Nosiłem dzielnie lampiony

    Na króla uczty biesiadne

    Biłem odważnie też w dzwony

    Na starej wieży szkaradnej.

    Deszcz moczył zamku ruiny

    Głazy, co prochem się stały

    Pośrodku dzikiej gęstwiny

    Gdzie ptaki niegdyś śpiewały.

    Kiedyś stadko jeleni

    Płochliwych, o gładkiej skórze

    Przybyło szukać strumieni

    W starym, spękanym już murze.

    Czasami znów wilk samotny

    Warczał, kły szczerzył z daleka

    By w nocy jęk swój sromotny

    Do podniebnego wznieść mleka.

    A innym zaś razem dziki

    Co mocą kłów błyszczą w kniei

    Złapać się dały we wnyki

    Stawiane w błotnistej brei.

    Dzięcioły stukały...

  • Milkblog 08.11.2017

    Osnowa

    Jestem tu

    Oczami barwiąc zmierzch zimowy

    Rumieniąc go do szpiku kości

    Aby z wypchanej śniegiem sowy

    Mogli mieć pokarm ludzie prości.

    Jestem tu

    Uszami głaszcząc grzbiet rozmowy

    Co pohukuje gdzieś tam w złości

    Włóczęgą drażniąc błotne rowy

    Wśród wielu smutków i radości.

    Jestem tu

    Nozdrzami budząc wiek kredowy

    Co wylizując zeschłe ości

    Mruczy, zginając kark swój płowy

    Na znak pokłonu dla mądrości.

    Jestem tu

    Językiem brudząc lśniące łowy

    Polerowane w swej szarości

    Przez tego, kto choć jest tu nowy

    Ma chyba status jegomości.

    Jestem tu

    Rękami pieszcząc brak osnowy

    Ukryty w...

  • Milkblog 03.11.2017

    Naga Afrodyta

    A więc dobrze intelektualisto

    Wygodnie rozsiądź się w fotelu

    Zapalając cygaro, rozpocznij swe drwiny

    Popijając koniak, daj znak całej Radzie

    Obmywając dłonie, zainicjuj dysputę

    Pocznij śmiało rozsądzać, wygłaszaj swe mowy

    Żywo gestykuluj, gdy trzeba, skrzyw usta

    W kpiącym uśmiechu wyrafinowanej pogardy

    Dla życia, dla cierpienia i losu kolei.

    Umocz swe gęsie pióro, wystosuj petycję

    Palcami, co krwi nie znają namaluj swój wyrok

    Ogłoś go ustami, przez które nie przeszło nic nieczystego

    Zaśnij snem twardym na miękkich poduszkach

    Zadowolony, że znów pokonałeś i...

  • Milkblog 10.09.2017

    Tanatophilos

    Dlaczego musiało dojść do połączenia

    Tego pierwotnego, które mnie stworzyło?

    Dlaczego musiałyście połączyć się razem

    O komórki

    O części wszystkie

    Wy, które mnie tworzycie?

    Czy naprawdę tak źle

    Było Wam osobno?

    Zaiste lepiej by było nigdy nie zaistnieć

    Nigdy świata nie ujrzeć przez szczeliny oczu

    Nigdy go nie usłyszeć przez otwory uszu

    Nigdy go nie poczuć ani nie doświadczyć

    Nie poznawać.

    Gdyż poznanie prawdy jest poznaniem fałszu

    Poznanie dobra jest poznaniem zła

    Poznanie siebie jest poznaniem odpowiedzialności

    Zgoda na początek jest zgodą na kres

    Lecz co gorsza

  • Milkblog 22.07.2017

    Manifest dumnych tchórzy

    Po co żyć, gdy umrzeć trzeba

    Taka naszła mnie myśl zbożna

    (A po śmierci pójść do nieba)

    Po co żyć, gdy przecież można

    Przez życie chyłkiem przemknąć się

    Skrytym w szarości nagich skał

    Spowitym w jaźni własnej mrok

    Bo nikt tu nie usłyszy Cię

    Nie ujrzy, gdy wytęży wzrok

    Choćby najbliżej Ciebie stał.

    Rozkosznie pieścić jest się snami

    Nikt mnie nie głaszcze tak ja Ja

    A gdy jesteśmy ze Mną sami

    To na zabawę braknie dnia.

    W milczącym chłodzie trzewnych den

    W bezdusznych świątyń moich progach

    Wrzuciłem skarb mój w głębię, hen

    Bym go nie zgubił...

  • Milkblog 19.05.2017

    Na łożu szaleństwa

    Na łożu szaleństwa dokonam aktu

    Przykryty kocem patologii

    Pod głową mając chorobę

    Leżąc na prześcieradle zaburzenia

    Na materacu marzeń.

    Wrota komnatym otworzył

    Abyś weszła do środka

    O szalona nadludzkości

    Nadludzkości chora

    Nadludzkości nabrzmiała

    Nadludzkości ociężała sobą

    Nadludzkości sobą subtelna

    Nadludzkości mokra od rosy

    I od wody porannego jeziora

    Włosy wyzywająco mokre

    Nadludzkości mokra od potu

    Ponieważ wszyscy walczymy

    Włosy długie i mokre

    Kosmyki włosów wyzywająco do czoła przylepione

    Od poczęcia jesteś nierządnicą

    Od dzieciństwa zniewalasz...

1 - 10 z 71

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Prywatność. Copyright – 1999-2018 INTERIA.PL, wszystkie prawa zastrzeżone.