Obserwują: 1

  • Sarnmar87
  • Milkblog 10.09.2017

    Tanatophilos

    Dlaczego musiało dojść do połączenia

    Tego pierwotnego, które mnie stworzyło?

    Dlaczego musiałyście połączyć się razem

    O komórki

    O części wszystkie

    Wy, które mnie tworzycie?

    Czy naprawdę tak źle

    Było Wam osobno?

    Zaiste lepiej by było nigdy nie zaistnieć

    Nigdy świata nie ujrzeć przez szczeliny oczu

    Nigdy go nie usłyszeć przez otwory uszu

    Nigdy go nie poczuć ani nie doświadczyć

    Nie poznawać.

    Gdyż poznanie prawdy jest poznaniem fałszu

    Poznanie dobra jest poznaniem zła

    Poznanie siebie jest poznaniem odpowiedzialności

    Zgoda na początek jest zgodą na kres

    Lecz co gorsza

  • Milkblog 22.07.2017

    Manifest dumnych tchórzy

    Po co żyć, gdy umrzeć trzeba

    Taka naszła mnie myśl zbożna

    (A po śmierci pójść do nieba)

    Po co żyć, gdy przecież można

    Przez życie chyłkiem przemknąć się

    Skrytym w szarości nagich skał

    Spowitym w jaźni własnej mrok

    Bo nikt tu nie usłyszy Cię

    Nie ujrzy, gdy wytęży wzrok

    Choćby najbliżej Ciebie stał.

    Rozkosznie pieścić jest się snami

    Nikt mnie nie głaszcze tak ja Ja

    A gdy jesteśmy ze Mną sami

    To na zabawę braknie dnia.

    W milczącym chłodzie trzewnych den

    W bezdusznych świątyń moich progach

    Wrzuciłem skarb mój w głębię, hen

    Bym go nie zgubił...

  • Milkblog 19.05.2017

    Na łożu szaleństwa

    Na łożu szaleństwa dokonam aktu

    Przykryty kocem patologii

    Pod głową mając chorobę

    Leżąc na prześcieradle zaburzenia

    Na materacu marzeń.

    Wrota komnatym otworzył

    Abyś weszła do środka

    O szalona nadludzkości

    Nadludzkości chora

    Nadludzkości nabrzmiała

    Nadludzkości ociężała sobą

    Nadludzkości sobą subtelna

    Nadludzkości mokra od rosy

    I od wody porannego jeziora

    Włosy wyzywająco mokre

    Nadludzkości mokra od potu

    Ponieważ wszyscy walczymy

    Włosy długie i mokre

    Kosmyki włosów wyzywająco do czoła przylepione

    Od poczęcia jesteś nierządnicą

    Od dzieciństwa zniewalasz...

  • Milkblog 08.07.2016

    Polub mnie

    Polub mnie

    Widzisz, że stoję sam na tym targowisku świata

    Gdzie każdy od każdego kupuję uwagę

    Pay attention, dobrze powiedziane

    Gdzie każdy stara się każdemu siebie samego wcisnąć

    Sprzedać po promocji

    Kupić od drugiego odrobinę jaźni

    Na krótki moment.

    Polub mnie

    Widzisz, jak krzyczę wniebogłosy

    Zachwalając towar, pewny siebie, uśmiechnięty

    Gotowy do usług, bo klient nasz pan

    Ale tak naprawdę nienawidzę Cię za Twe grymasy

    Nienawidzę za Twe wahania

    Nienawidzę, bo nie padłeś mi do stóp

    Bo miałeś czelność mieć wątpliwości

    Nienawidzę i drę się jak dziecko

    Wołam...

  • Milkblog 11.04.2016

    W nocy II

    W nocy

    Mlecznobiały blask dalekiego księżyca nieśmiało oświetla zawstydzone fale

    Które rozcina swym ostrym dziobem zabłąkany statek

    Gdy wśród ciszy zawieszonego trwania wpływa do macierzystego portu

    Z trwożliwą powolnością pozwala się pochłonąć rozwartym ramionom zatoki

    Wraca do domu, na wyspę, z której powstał

    Dawno temu zbudowały go ziarna niespokojne

    Ich własny wicher wyrwał ich na morza

    Zabrali całą szatę swego domu

    Zostawili nagie ciało, spalone i porzucone

    Błąkali się, lecz miejsca nie znaleźli

    Statek błąkał się wraz z nimi, lecz poznali prawdę

    Szata...

  • Milkblog 11.04.2016

    W nocy I

    W nocy

    Ptak samotny świergocze

    Winorośl przechadza się tam i z powrotem

    Budzi uśpiony kłos żyta, z którego wyrabiają chleb

    Biorą się za ręce

    I idą razem

    Za horyzont, aż na pustynię

    By tam zakwitnąć

    Na pośmiewisko komarów, much i skorpionów

    Ku pocieszeniu wędrowców zakochanych w złudzeniu oazy

    Ku oburzeniu ziaren zimnego piasku

    Śmiało pną się ku górze

    Dążą, aby przebić taflę nieboskłonu

    Aby przerwać ostatnią suknię Wszechświata

    Za którą rozpościera się czerń niezmierzonej otchłani

    Z której wyłania się mleczna biel nowej galaktyki

    Spieszą się, aby zdążyć...

  • Milkblog 21.03.2016

    Teatr

    Dekoracje były zaiste wspaniałe

    Tylko że niestety zapomniałem swej roli

    Biegam z kąta w kąt

    Prosząc widzów o kruszynę zrozumienia

    Błagając o tylko jedną małą chwilkę do namysłu

    Boję się słuchać skrytych w cieniu suflerów

    Którzy szepczą niewyraźnie nieczułymi wargi

    Wykrzywiając je w zimnym uśmiechu wyższości szyderstwa

    Wiem: tak naprawdę chcą zająć moje miejsce

    Pragną mej zguby

    Ale wreszcie muszę któregoś posłuchać

    Bo wiem: sam nie przypomnę sobie mojej kwestii

    Mogę tylko sklecić mój własny barak

    Z deszczułek tego, co ledwo mogę słyszeć

    Marna sklejka....

  • Milkblog 25.11.2015

    Byt Niebytu

    Niech światełko nicości zapłonie

    W pociągu życia mego wagonie.

    Niech się kolej żelazna do góry

    Wzniesie, kędy białe gwiazd są wióry.

    Niech swą głowę gorącą położy

    Na wezgłowiu świetlistej prazorzy.

    Niech z próżni źródła zaczerpnie czystej,

    Czarniawej, mieniącej się i szklistej.

    Niech z czarnej wydobędzie otchłani,

    Co nie śmieszy, nie wzrusza, nie rani,

    Co dla wszechświata wszystko jest zimno,

    Kiedy śpiewa balladę swą hymnom,

    Kiedy nuci balladę milczącą

    Z swą istotą się poznać pragnącą,

    Co dąży do jednego skupiska,

    Do pierwotnej swej mocy ogniska,

    Aby...

  • Milkblog 20.11.2015

    Sad

    Przez opuszczony, stary sad

    Duch mi przeleciał Mickiewicza,

    Chciałem, by na pniu chwilę siadł,

    Lecz on biegając tylko krzyczał.

    Przez opuszczony, stary sad

    Duch mi przeleciał Słowackiego,

    Chciałem, by wraz ze mną był rad,

    Lecz wielki ból był w oczach jego.

    Przez opuszczony, stary sad

    Duch mi przeleciał Krasińskiego,

    Chciałem, by z nieba zleciał grad,

    Lecz on nie uczcił wieszcza swego.

    Przez opuszczony, stary sad

    Duch mi przeleciał też Norwida,

    Zanim zdążyłem chcieć, on zbladł

    I się rozpłynął w mgłach i zwidach.

    Przez opuszczony, stary sad

    Duch mi przeleciał mnie samego,

  • Milkblog 25.08.2015

    Potęga strachu

    To wcale nie wymagało wielkiego charakteru

    Nasza odmowa, niezgoda i upór

    Nie mieliśmy nawet odrobiny niezbędnej odwagi,

    Bo w istocie była to kwestia strachu,

    Tak strachu

    Przed tym, co o nas pomyślą,

    Przed bezlitosnym Trybunałem własnego Sumienia,

    Przed potępieniem doczesnym i wiecznym,

    Przed sądem Boga, Którego może nie ma, lecz w Którego wierzymy,

    Przed osądem liter czarnych i gęsiego pióra

    W księgach przyszłości.

    Lecz kto wie, gdyby nas gorzej i groźniej straszono

    Pokazaniem obrazów Wielkiej Obrzydliwości,

    Ohydnych mutantów, dzieci z dwiema głowami,

    Nieudanych...

1 - 10 z 64

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright – 1999-2017 INTERIA.PL , wszystkie prawa zastrzeżone.